
Infrastruktura krytyczna – od początku było wiadomo, że to nie będzie zwykłe sprzątanie
Sprzątanie po budowie Data Center PSE S.A. w Radomiu od samego początku zapowiadało się jako realizacja niestandardowa. Obiekt jest infrastrukturą krytyczną państwa, co automatycznie oznaczało podwyższone procedury, dużą odpowiedzialność oraz brak miejsca na błędy.
Dodatkowo inwestorem była firma PORR, znana z bardzo wysokich wymagań jakościowych i organizacyjnych. Już na starcie było jasne, że nie będzie to klasyczne sprzątanie pobudowlane, lecz złożony proces wymagający doświadczenia, elastyczności i szybkiego podejmowania decyzji.
Wizja lokalna, która pokazała skalę wyzwania
Podczas pilnej wizji lokalnej w Radomiu zobaczyliśmy obiekt o powierzchni ponad 3 500 m², która w toku realizacji finalnie zbliżyła się do 4 000 m². Były to głównie pomieszczenia techniczne, szczelnie wypełnione instalacjami rurowymi, korytami kablowymi, drzwiami technicznymi oraz posadzkami żywicznymi.
Skala zabrudzeń była bardzo duża, a całość wymagała precyzyjnego czyszczenia ręcznego i maszynowego, tak aby obiekt mógł zostać zgłoszony do odbioru przez inspektora budowlanego. Na miejscu pracowały już dwie inne firmy sprzątające, które nie były w stanie poradzić sobie ani z zakresem, ani z presją czasu. Inwestycja była wstrzymywana.
15 minut, które zdecydowało o wszystkim
Po zakończeniu wizji lokalnej zostaliśmy zaproszeni do biura Dyrektora Kontraktu. Padło jedno, bardzo konkretne pytanie: ile to będzie kosztowało i kiedy możemy wejść. Zamiast standardowych kilku dni na wycenę otrzymaliśmy 15 minut na przygotowanie kosztów, określenie terminu oraz zaplanowanie zespołu.
Był to moment sprawdzający, czy inwestor ma do czynienia z firmą decyzyjną, gotową wziąć odpowiedzialność od razu. W tym czasie zapadła decyzja o stworzeniu ponad 15‑osobowej, wyspecjalizowanej ekipy. Po krótkich negocjacjach projekt został nam powierzony.
Organizacja zaplecza i wejście na obiekt
Już w drodze powrotnej z Radomia do Warszawy, na dystansie około 130 kilometrów, planowaliśmy logistykę, skład zespołu oraz podział zakresów prac. W bardzo krótkim czasie należało skompletować pełne wyposażenie BHP, przeprowadzić szkolenia, badania lekarskie oraz przygotować obszerną dokumentację wymaganą przez inwestora.
Pierwszy dzień na budowie w dużej mierze upłynął na formalnościach, procedurach oraz instalacji zaplecza technicznego. Konieczne było wykonanie badań sprzętu elektrycznego – sprawdzenie ciągłości kabli, zgodności urządzeń oraz spełnienia norm bezpieczeństwa. Już wtedy inwestor zwrócił uwagę na spójność zespołu i profesjonalne przygotowanie.
Praca w ekstremalnych warunkach
Realizacja prowadzona była na poziomie –2 pod ziemią, bez dostępu do prądu, wody oraz zasięgu telefonicznego. Temperatura w pomieszczeniach wynosiła 10–15°C przy bardzo wysokiej wilgotności, co powodowało, że posadzki schły nawet dwa dni.
Brak oświetlenia wymuszał samodzielną organizację całego zaplecza – od rozciągania setek metrów kabli i przedłużaczy, po zapewnienie własnego światła i zasilania. Pierwszy dzień roboczy w całości poświęcony był właśnie na przygotowanie warunków do dalszych prac.
Zakres prac, który rósł wraz z zaufaniem inwestora
Prace wewnątrz obiektu
Realizowaliśmy specjalistyczne czyszczenie pomieszczeń technicznych, wentylatorni, agregatorni i pompowni. Czyściliśmy instalacje pod podłogami podniesionymi oraz pod sufitami, maszynowo czyściliśmy posadzki antystatyczne, a także wykonywaliśmy prace w zbiornikach podziemnych z zachowaniem rygorystycznych procedur bezpieczeństwa. Dodatkowym wyzwaniem było mycie szyb windowych i szybów o wysokości przekraczającej pięć kondygnacji.
Prace zewnętrzne
Równolegle prowadziliśmy prace zewnętrzne, w tym mycie elewacji szklanej metodami alpinistycznymi oraz mycie ciśnieniowe 8 000 m² dachu. Prace realizowane były również w temperaturach poniżej zera, z koniecznością zapewnienia własnego dostępu do wody i prądu. Jednym z najbardziej niestandardowych zadań było mycie lądowiska dla helikoptera zlokalizowanego na dachu obiektu.
Cała inwestycja trwała niemal rok, a w zależności od etapu na obiekcie pracowało od 3 do nawet 20 naszych pracowników.
Efekt końcowy
Centrum danych w Radomiu to obiekt odpowiedzialny za gromadzenie i przetwarzanie danych oraz obsługę systemów krytycznych. Inwestor uzyskał pozytywne odbiory, a dwie konkurencyjne firmy zostały odsunięte od dalszych prac. Całość zakresów powierzono nam, co było najlepszym potwierdzeniem skuteczności przyjętego modelu działania.
Podsumowanie
Ta realizacja była jednym z tych projektów, które realnie budują doświadczenie. Praca bez dostępu do mediów, pod presją czasu i w ekstremalnych warunkach przygotowała nas do realizacji inwestycji, które dla innych wydają się niemożliwe. Dla Solid Work było to potwierdzenie, że w najbardziej wymagających projektach czujemy się jak ryba w wodzie.

